Uczestniczę w spotkaniach na temat kreatywnego pisania od samego początku. Zawsze na nie z niecierpliwością czekam. Interesujące są dla mnie tak przygotowane ćwiczenia jak i możliwość wymiany uwag, spostrzeżeń z innymi osobami zainteresowanymi pisaniem. Potrzeba pisania drzemie w nas z różnych powodów: niektórzy chcą to wykorzystać zawodowo, inni napisać książkę a jeszcze inni po prostu pisać coś dla siebie: listy, bloga, wiersze, cokolwiek. Poprzez stały udział w tych spotkaniach budzi się we mnie potrzeba by jeszcze, jeszcze, jeszcze. A więc wymyślam sama jakieś ćwiczenia, chodzę na spotkania z pisarzami, kreatywnie myślę kogo znam, z kim warto na ten temat porozmawiać, kogo można na te spotkania zaprosić. Po stokroć warto uczestniczyć w warsztatach z kreatywnego spotkania!!

Na co dzień dużo piszę. Zazwyczaj są to wezwania do zapłaty, pozwy, apelacje i inne ???? Staram się rozwijać w tym co robię, również pod względem językowym. Spotkania z kreatywnym pisaniem to dla mnie doskonała okazja do ciekawych rozmów z innymi uczestnikami spotkań, a nade wszystko okazja do spontanicznego pisania na zadany przez Szefową (Justynę) temat. Jest kreatywnie, jest zabawnie. Polecam.

Spotkanie było świetne – w luźnej, nienapuszonej formie, ale zawierające mnóstwo treści. obnażyło jednak niedostatki mojego warsztatu i uświadomiło mi, jak wielki ogrom pracy przede mną. ćwiczenia – rewelacyjne! poszerzające horyzonty, ale też uświadamiające braki. najpierw zastanawiałam się co będziemy robić przez dwie godziny, a potem zupełnie nie wiem kiedy zleciały… i pozostał niedosyt! z niecierpliwością czekam na następne. Mam nadzieję, że dostanę zaproszenie.

Spotkania kreatywne z pisaniem u Justyny Niebieszczańskiej, to spotkania dla rozwoju wyobraźni, poddające sposoby na pobudzenie twórczości pisarskiej, inspirujące do dalszego samodzielnego działania. Jak we wszystkim, co robi Justyna jest w tym zarówno profesjonalizm jak i wspaniała atmosfera. Polecam gorąco wszystkim, którzy uwielbiają słowo pisane, lubią pisać lub mają zamiar pisać.

Kreatywne pisanie to dla mnie szlifowanie warsztatu. Justyno, Twoje przygotowane niespodzianki są świetną, rozwijającą zabawą, a czas spędzony w towarzystwie osób piszących – bezcenny…

Kreatywne pisanie już w swojej nazwie mówi, że ten proces będzie bardzo twórczy. Jednak spotkania z Justyną Niebieszczańską przekraczają wszelkie granice wyobraźni. Za każdym razem udowadnia każdemu z nas, że mamy w sobie niesamowity potencjał, o którym bardzo często nie wiemy. Kilkoma trafnymi sugestiami, dobrym słowem i co najważniejsze wiarą w nasze możliwości, daje nam klucz do drzwi, za którymi ukryty jest nasz cały barwny i nieograniczony świat. Dzięki niej możemy z niego czerpać i ubierać w słowa, aby inni mogli tak jak my cieszyć się jego wspaniałościom. Justyna bardzo Ci dziękuję.

Twórcza radość w czystej postaci! To taki czas aktywnego relaksu i kreatywności inspirowanej w naturalny sposób. Niezwykle przyjazna przestrzeń tworzenia – bez obaw, z dużą dawką humoru i wieloma niespodziankami tematycznymi:-)

Spotkania dają niesamowity zastrzyk dobrej energii, ale też mobilizują do rozwoju i działania. Natychmiast!:-) Bardzo cenię tę wyjątkową atmosferę – serdeczną, przyjacielską, autentyczną. Justyna dziękuję za ten czas i proszę o więcej!

Idąc na te warsztaty, spotkanie (?) nie miałam pojęcia, czego oczekiwać. Myślałam, że będzie dużo rozwijających kreatywność ćwiczeń, przydatne komentarze, ciekawe teksty innych, inspirujące momenty. I wcale się nie pomyliłam. Było tak sympatycznie i kreatywnie, że nie mogłam przestać o tym opowiadać! Już nie mogę się doczekać kolejnego spotkania.

Zamarzyłam o kursie kreatywnego pisania po lekturze „Nielegalnych związków” Grażyny Plebanek. Główny bohater wyjeżdża „za żoną” do Brukseli i zakłada grupę pisarzy – amatorów. Pod jego okiem zestaw bardzo różnych osobowości pisze opowiadania. Za oknem wraz ze zmieniającymi się poramy roku, drzewa zielenieją, gubią liście. Atmosfera spotkań opisanych w książce jest zbliżona do tych, które na gruncie bydgoskim prowadzi Justyna Niebieszczańska. Zbiór coraz mniej obcych sobie kobiet (bo ja akurat zawsze trafiam, jak są same panie) pokazują, jakie są swoimi opowieściami. Głowy buchają od pomysłów, pisanie jest szczere i bardzo „nasze”. Nie ma gry, ani ściemy. Justyna buduje napięcie kolejnymi ćwiczeniami i gdy czujemy spełnienie, kończy zajęcia. Spotkania z Justyną poszerza horyzonty nie tylko literackie. Niektórzy znajdują nich inspirację do zmian w życiu. I ja coś o tym wiem ????

4 wady kreatywnego pisania:
1. Myślenie kreatywne – papier, ołówek, przymus pisania, bywa, że presja czasu. Wiele zaskakujących pomysłów, o które trudno na co dzień.
2. Żadnych schematów ani gotowców. Wyobraźnia pracuje i nie ma ograniczeń.
3. Tekst zapisany można przeczytać innym. Powiedzą szczerze, co im się podobało.
4. Przełamanie nieśmiałości, zabierania głosu, słuchanie innych. Są różne metody komunikacji, każdy można rozwijać i doskonalić.

Czy to rzeczywiście są wady? Dla kreatywnych pisarzy to same zalety! Mam nadzieję spotkać ich na kolejnych warsztatach.

Jak to jest z tym KREATYWNYM PISANIEM… ? U JUSTYNY, Z JUSTYNĄ, PRZY JUSTYNIE…

Jak ująć w słowa coś, co się dzieje na warsztatach Kreatywnego Pisania? Jak wyjaśnić ten fenomen?

Pewnego dnia idziesz na spotkanie, bo skoro zostałaś już zaproszona, to iść trzeba. Nawet jeśli myślisz, że nie umiesz pisać. Nawet jeśli jesteś pewna, że nie umiesz. Co prawda masz w głowie od lat pomysł i chęci, żeby COŚ napisać, ale się nie zabrałaś.No bo poza pomysłem i chęciami trzeba umieć pisać… A Ty nie umiesz…

Dotarłaś na warsztaty… Chłoniesz tę kreatywną atmosferę, aktywnie uczestniczysz w ćwiczeniach Justyny, otwierasz się na innych i na siebie… Piszesz… piszesz…piszesz… Zapominasz, że nie umiesz… Jesteś pisarką tu i teraz… I zachowasz ten obraz w pamięci nawet jak już wrócisz z warsztatów do swoich życiowych ról… To, co się zadziało w Tobie już z Tobą zostanie… Na teraz i na zawsze…

Uwielbiam książki Jonathana Carrolla. Podziwiam go za to, że potrafi stworzyć niesamowite światy, zaskakujące zwroty akcji i całkowicie rozłożyć mnie na łopatki. Wczoraj byłam u Justyna Niebieszczanska na kreatywnym pisaniu i kolejny raz okazało się, że z dobrym nauczycielem można wiele. Jestem pozytywnie zaskoczona tym, co potrafię napisać na zawołanie. Po tym warsztacie Carroll już nie wydaje mi się takim „kosmitą”. Swoją przygodę z blogiem rozpoczęłam dzięki Justynie. Teraz odkryłam, że nie ma czegoś takiego jak „wena” i „natchnienie”. Wystarczy kilka słów – katalizatorów i można tworzyć pisarskie cuda.